Tag: Fantastyka

JeRzy o fascynacjach, czyli Harlan Ellison i [nie tylko] „Złudzenia dla smokobójcy”

Z nazwiskiem Harlana Ellisona pierwszy raz zetknąłem się na liście płac serialu „Babilon 5”, który do dzisiaj pozostaje moją ulubioną space operą wszechczasów. Początkowo wiedziałem tyle, że jako konsultant kreatywny odgrywał ogromną rolę w pracach nad serialem i że ponoć był autorem czegoś, co nazywano „biblią Babilonu 5” ‒ zbioru wytycznych do tworzenia scenariuszy. Jego

Stephen King po raz pierwszy – REDIVIVUS

Od blisko trzydziestu lat – miałem przyjemność wprowadzić go na rynek fantastyki w Polsce w… 1988 roku – King pozostaje królem horroru. Tego horroru, który dziś pisze się przez duże „H”. W jego popularności, mierzonej liczbą kupionych egzemplarzy książek (a nie zmiennymi gustami krytyków) jest coś z fenomenu i coś ze swoistej perwersji. Fenomenu: bowiem

Stephen King po raz drugi – KRÓL STEFAN I

Historia zna kilku królów Stefanów. Byli wśród nich władcy energiczni, dobrzy dowódcy, którzy kogoś przed czymś bronili, walczyli i wygrywali, nasz KRÓL STEFAN odniósł jednak sukces bez precedensu. Dokonał tego, czego nie udało się przed nim dokonać nikomu – oprócz samych filmowców. Podbił Hollywood, a dokładnie: cały amerykański przemysł filmowy, co jest tryumfem tak wielkim,

Złowroga legenda mainstreamu, którego nie ma – fantastyka kultywuje depresję maniakalną, bo jej z nią tak dobrze, tak dobrze…

Fantastyka na legendach stoi, legendami się podpiera. Tak, nasza fantastyka udaje tylko, że istnieje naprawdę: ta wieczna wspólnota twórców i odbiorców, prokuratorów i oskarżonych, a także zabaw, igraszek i śmiertelnie nudnej powagi. Ale udaje tak dobrze, że wydaje się być zdrowa jak koń i płodna jak karaluchy. Fantastyka żyje plotką o mainstreamie. Bez niej, czym

Wpis bardzo kolorowy, czyli wyznaję ci mój różowy pamiętniczku oraz o tem, co jest złotem.

Dziękuję Kronikom Nomady, za odegranie roli Qbusia z przekonaniem i powodzeniem, i za „odpalenie mnie na pych”. Zacząłem już pisać o specyfice fantastyki, odróżniającej ją od reszty świata, więc mogę – po trosze dzięki nim – napisać o fandomie teraz, a „drugi akt Marcina” przełożyć o te parę dni. O „znać czy nie znać” pisarza

Notatka – TA BABA – LeGuin „Ziemiomorze” i Kroniki N. o babach

Kroniki Nomady o babach u Lema „Otóż w młodości, zaraz na początku (i końcu) swej pierwszej randki, pilot Pirx klepnął siostrę kolegi w tyłek”. Przebijanie balonika – wszyscy strasznie chrzanią o ideolo, wskakują na soapbox przy wejściu do Hyde Parku i wygłaszają  napuszone jedyniesłuszne (albo jedynieniesłuszne) kazania 🙂 a prawda jest znacznie prostsza. (klepnięcie w

Fantastyka jako zjawisko niszowe

Kiedy masz problem, szukaj rozwiązania u starożytnych… ale już starożytni nie bardzo wiedzieli co zrobić z tym problemem, a udzielone przez nich rady brzmią podejrzanie podobnie do: „ja ci radzę jak przyjaciel, rób co uważasz za stosowne”. Z jednej strony „o tempora, o mores”, oczywiście, ale za to z drugiej „nihil novi sub sole”, a