Tag: krytyka

Stephen King po raz pierwszy – REDIVIVUS

Od blisko trzydziestu lat – miałem przyjemność wprowadzić go na rynek fantastyki w Polsce w… 1988 roku – King pozostaje królem horroru. Tego horroru, który dziś pisze się przez duże „H”. W jego popularności, mierzonej liczbą kupionych egzemplarzy książek (a nie zmiennymi gustami krytyków) jest coś z fenomenu i coś ze swoistej perwersji. Fenomenu: bowiem

Anatomia szaleństwa, czyli jedna druga Kinga

Urodzony w 1947 r., mieszkający wraz z rodziną w cichym, spokojnym i sielskim Maine, Stephen King z pewnością zasługuje na przyznany mu przez krytyków tytuł „króla makabry”. Króla, którego ukoronowało nie tylko powodzenie u czytelników, czyniące go człowiekiem bogatym, lecz także zaproszenie do prowadzenia wykładów uniwersyteckich, na których uczy on swych przyszłych następców budowania nastroju

O wyższości „teorii Oramusa”, której nie ma („Wyposażenie osobiste”, Solaris, 2013)

Wierzcie mi albo nie, ale ja naprawdę lubię czytać traktaty teoretycznoliterackie. Upodobanie do nich wyssałem z mlekiem polonistycznych studiów. Były mi strawą codzienną procesu intelektualnego dorastania, z kawą, papierosami i studentkami Historii Sztuki jako przyprawami mile łechcącymi różne kubki smakowe lecz (zwłaszcza studentki) irytującymi. Skorupka nasiąkała i trąciła, nasiąkała i trąciła… i nadal trąci. Nic

Słoma – siano – słoma – siano – słoma – siano

Następstwo zdarzeń było takie: Najpierw jest przerwa w pracy. Z fejsa na zmordowanego tłumacza, orzącego jedna po drugiej dwie zupełnie inne, ale obie wybitne i trudne jak cholera powieści SF, wyskakuje wiadomość z Wyborczej: Maćka Parowskiego nie wpuszczono na pokaz prasowy najnowszego gwiezdnego szajsu family size. Autor tej wiadomości najwyraźniej niewiele o Parowskim wie, bo

Ech…

Przymiarka do „Oramusa II Krytycznego” w postaci ekstensywnej lektury intelektualnych wspomnień, jakby to powiedział jeden z dwóch cytowanych tu luminarzy SF, „generacyjnych”, przyniosła skutek nieoczekiwany. W postaci westchnienia: „że też nie można powiedzieć niczego, czego ktoś nie powiedział wcześniej, czy to myląc się, czy stwierdzając „najprawdziwszą prawdę”. Jest to pierwszy (i zapewne ostatni) wpis w

Fantastyka jako zjawisko niszowe

Kiedy masz problem, szukaj rozwiązania u starożytnych… ale już starożytni nie bardzo wiedzieli co zrobić z tym problemem, a udzielone przez nich rady brzmią podejrzanie podobnie do: „ja ci radzę jak przyjaciel, rób co uważasz za stosowne”. Z jednej strony „o tempora, o mores”, oczywiście, ale za to z drugiej „nihil novi sub sole”, a