Tag: czytanie

Dziesięć przykazań czytacza i niech mi nikt nie mówi, że to przeciwko komuś. Oprócz książek.

Świat byłby miejscem lepszym, piękniejszym i niewątpliwe bogatszym, gdyby nie było na nim książek. Książka jest jak narkotyk albo, nie przymierzając, baba. Wysysa siły żywotne z człowieka i najlepszego przyjaciela człowieka, portfela, a kiedy już wyssie rzuca cię, bezlitosna, dla następnej ofiary. Ofiar nigdy jej nie brakuje. Los czytacza jest przesądzony. Tej choroby nikt nie

Czyta? Nie czyta? Niegłupie pytania

Polacy nie czytają? Nonsens! Gdyby nie czytali: nazw ulic, rozkładów jazdy, etykietek żarcia, mnóstwa papierów z PIT-em na czele, to już by wymarli. Mimo wysiłków Wirtualii, usiłującej zastąpić cywilizację słowa memami i emotikonkami, cywilizacja słowa ma się nieźle. Zresztą memy też trzeba czytać. No jasne, jasne, wiem przecież, że chodzi o coś innego: nie czytają

Lapsus wygłasza Credo i zamierza się go trzymać, zębami i pazurami.

Lapsus Calami ostrzega: nie pokazujcie głodnemu psu kości, jeżeli nie chcecie mu jej dać. Bo ryzykujecie, że sam sobie weźmie. Nie, niekoniecznie jakiś groźny brytan – żaden brytan z Lapsusa – ale każdy,  byle inteligentny, kundelek obsłuży się sam jeśli będzie wiedział, że panu nie ubędzie, a jemu może nawet przybyć. Nie dopuści do sytuacji,

Nie z każdą idę do łóżka

Coś się dzieje, jest zadyma, kurczę, jak my to kochamy! Nawet jeśli „to” jest tylko akcją kochania wróbelka „do jasnej cholery!”, czyli „badaniem czytelnictwa” owocującym średnią. Z jakiegoś powodu wszyscy jak jeden mąż rozpaczają nad tą średnią, rwą włosy z głowy i wieszczą zagładę. A LapsusC przygładza włosy na głowie (ile ich ma) i przygładza

Nasz ulubiony Wojtek na ulubiony temat: było, nie ma, nie będzie, nie podskoczysz.

Wojtek Sedeńko najpierw, wieki temu, popełnił wpis w swym reklamowanym przez Lapsusa bez opamiętania blogu, a potem jeszcze udzielił wywiadu-rzeki reklamowanemu przez Lapsusa Qubusiowi (część pierwsza i część druga). Co sprowokowało Lapsusa do wyważonej, jak to ma w zwyczaju, reakcji. # Podobno różnica między kobietą i mężczyzną jest taka, że kiedy coś pójdzie krzywo kobieta

Ech…

Przymiarka do „Oramusa II Krytycznego” w postaci ekstensywnej lektury intelektualnych wspomnień, jakby to powiedział jeden z dwóch cytowanych tu luminarzy SF, „generacyjnych”, przyniosła skutek nieoczekiwany. W postaci westchnienia: „że też nie można powiedzieć niczego, czego ktoś nie powiedział wcześniej, czy to myląc się, czy stwierdzając „najprawdziwszą prawdę”. Jest to pierwszy (i zapewne ostatni) wpis w

Stary, a głupi. Ech, taki stary. I taki głupi.

Lapsuscalami.pl miał być księstewkiem książki, zaś ja jego księciem. O święta naiwności! A powinienem pamiętać, że w dzisiejszym księstewku ślepców jednooki zamiast księciem może być najwyżej politycznym marginesem. A i to tylko jeśli ma szczęście. Ja mam pecha. Mój pech polega na tym, że z wiekiem nie nabywam bynajmniej mądrości. Chińczycy przeklęli mnie aż dwukrotnie.

Prostym żołnierskim językiem

Na ebooka istnieją dwa sposoby: sposób wojskowy i sposób zły. Tak zły, że w ogóle niedopuszczalny. Sposób wojskowy polega na tym, że najpierw produkujemy ebooka, a potem obliczamy jego cenę. Cena składa się z kosztów i zysku. W koszta wliczamy jak powszechnie wiadomo to, co nas kosztuje, w tym m.in. dyrektora, sekretarkę dyrektora, zastępcę dyrektora,

Ebook i ręka w nocniku

Prawdziwa sztuka wyceny towaru polega na znalezieniu złotego środka, tak by klienci kupowali go jak najchętniej i w jak największej ilości, a sprzedający zarobił ile się da. Innymi słowy, musi być „ruch w interesie”. Wiedział o tym dwa stulecia wstecz niejaki Wokulski, gdy pani Izabeli, oburzonej czymś, co uważała za niewczesną manifestacji uczuć, tłumaczył spokojnie,