Miesiąc: Grudzień 2012

Creative control w „klasycznym” modelu wydawniczym.

No bo co się właściwie stało? Literówki? Przecież każdy głupi potrafi poprzestawiać sobie literki „w głowie”, żeby było jak należy. Błędy ortograficzne? Eeee tam, dwa, może trzy, to się „zawsze może zdarzyć”. Błędy składu? Wina programu. Najważniejsze, że książka jest wreszcie „na rynku”, prawda? Dobijali się o nią ludziska bardzo, bardzo głośno, teraz ją mają

Pożałowania godny brak sensacji (polska odpowiedź na wrażego Tolkiena na Uniwersytecie Warszawskim)

„Lód skuje Uniwersytet Warszawski”? Bo przed maluczkich zstąpi ubóstwiany, uwielbiany wzór do naśladowania dla Boscha, Spielberga, Tolkiena? Geniusz; jego jedyne w swoim rodzaju arcydzieło właśnie pobiło popularnością Biblię? Nadczłowiek, który pokonał i skazał na wygnanie autora „Gilgamesza”, a dziś odwiedza go w jego pustelni? Złamał Homerowi pióro? Odesłał Petera Jacksona na drzewo, żeby banany prostował