Tag: film

Krzysiek Kietzman i „‚Gwiezdne wojny’: kanon, apokryfy, trawestacje, przekształcenia” [część 1]

Film Władcy ognia (2002) z Izabelą Scorupco właściwie ratuje jedna scena, w której Christian Bale wraz z Geraldem Butlerem w ruinach pogrążonego w smoczej pożodze miasta odgrywają przed grupą dzieci scenę kultowej walki między Lukiem Skywalkerem a Darthem Vaderem z filmu Imperium kontratakuje, bijąc się na kije, po czym zachęcają zgromadzonych do wspólnej modlitwy. W

Trzech scenopisów na umrzyka skrzyni, czyli Jerry zakłada podsłuch na wyobraźnię

Gdybym był producentem filmowym i ktoś przyszedłby do mnie ze scenariuszem Zemsty Salazara, zastrzeliłbym typa na miejscu. Jerry Bruckheimer, producent Piratów z Karaibów, nie tylko pozwolił twórcom scenariusza żyć, ale jeszcze klepnął realizację tego, co spłodzili. Zastanawiam się, jak mogła przebiegać praca nad tym scenariuszem, biorąc pod wagę, że tworzyło go pięć osób, w tym

Gdyby nasz Bartkowiak był naszym hydraulikiem…

Oglądaliśmy z Maćkiem Parowskim „Ucieczkę z Nowego Jorku”, kiedy wcale nie była jeszcze taka stara (1981), a moda na lekceważenie „starych” filmów taka powszechna. I zaraz po wyjściu z kina, przy obowiązkowej kawie, Maciek spytał mnie, dlaczego – moim zdaniem – to jest taki dobry film, skoro „nic takiego w nim nie ma”. – Bo

Stephen King po raz drugi – KRÓL STEFAN I

Historia zna kilku królów Stefanów. Byli wśród nich władcy energiczni, dobrzy dowódcy, którzy kogoś przed czymś bronili, walczyli i wygrywali, nasz KRÓL STEFAN odniósł jednak sukces bez precedensu. Dokonał tego, czego nie udało się przed nim dokonać nikomu – oprócz samych filmowców. Podbił Hollywood, a dokładnie: cały amerykański przemysł filmowy, co jest tryumfem tak wielkim,

(Za)cicho nad trumną

Dwudziesty siódmy listopada. Kolejna rocznica śmierci Kena Russella. Wśród „fantastów” i ta śmierć, i jej rocznice przeszły – jeśli się mylę, proszę mnie poprawić – cichutko. Niemal bez echa. Musi być cholernie majętny ten nasz światek, skoro tak beznamiętnie godzi się z utratą podobnego bogactwa. Albo wyjątkowo głupi… z tego samego powodu. Do dziś, donośnie