Tagged: Przybyłek Marcin

17
lut
2020

2in1

„Symfonia życia” Marcina Przybyłka (Wydawnictwo IX, 2019), tomiszcze okazałe reklamujące się ciekawą okładką jest właśnie tym, 2in1, czyli dwiema powieściami za cenę jednej. Choć splecione ze sobą fabularnie, powieści te stawiają czytelnikowi różne wymagania i dotykają różnych obszarów czytelniczej wrażliwości. Co osobiście mam za zaletę: jeśli komuś nie spodobają się obie razem jest duża szansa, […]

23
wrz
2019

Jak grać, to na całego

„Gamedecverse”, „Przed Imperium”. 458 + 384 + 968 = mnóstwo stron do przewrócenia, a takie kobyły są przecież w cenie. Gdyby było tak ze dwieście stron na tom i gdyby dziesięć tomów wystrzeliwano strategicznie w masę planktonu czytelniczego krzyczącego o więcej, więcej tego samego, byłaby to „strategia sprzedaży”. Ale nie, tomy są trzy i każdy […]

11
maj
2017

O tym, czego nie ma i nie ma jeszcze bardziej – „Gamedec. Sprzedawcy lokomotyw”, Rebis, 2017.

Fala recek już się nad nim przewaliła, pora pochylić się głębiej nad „Gamedekiem. Sprzedawcami lokomotyw”. Nad kolejnymi przygodami mojego ulubionego anielskiego charakterku: Torkila Aymore. Philipa Marlowe Gemedecverse tylko przystojniejszego, mocniej bijącego i odporniejszego na ciosy (a może nigdy dobrze trafionego?). A także inteligentniejszego niż w tomie pierwszym przygód, bogatszego we względy farbowanych dam i, summa […]

28
paź
2016

2in1 czyli Marcin Przybyłek family size: „Orzeł Biały” plus „CEO Slayer”

W kołach zbliżonych do kół dobrze poinformowanych szerzono oszczerczą plotkę, jakobym miał nigdy nie przeczytać „Orła Białego”. Szerzono także oszczerczą plotkę, że jeśli przeczytam, to go bezlitośnie schlastam, bo ten typ tak już ma i jest niereformowalny. Obie te plotki okazały się prawdami góralskimi drugiej kategorii: „tyz prowda”. Przeczytałem, chociaż chyba jako ostatni (krytyk) w […]

25
paź
2016

„Gamedec. Granica rzeczywistości” – zwykła, prosta, być może nawet lubieżna radość pisania. I czytania.

Gdybym pierwszą „Głębię” Marcina Podlewskiego i pierwszego „Gamedeka” Marcina Przybyłka miał w papierze, musiałbym ustawić te książki na przeciwległych półkach przeciwległych regałów. Musiałbym pilnować, by się broń Boże nie zobaczyły, zaniedbanie podstawowych zasad BHP grozi twojemu zdrowiu, a nawet życiu. Rwące się do bójki Marciny strącałyby przecież po drodze lapsusowe bogactwo opasłych tomiszczów na coraz […]

12
paź
2016