Kategoria: Galerie

Requiem dla Nidzicy

Tegoroczny festiwal fantastyki w Nidzicy z siedzibą w Mierkach zdominowały trzy wydarzenia. Podczas czwartkowego wieczornego „ogniska z poczęstunkiem” po kwadransie zabrakło poczęstunku. Co się stało z chlebem pozostaje niejasne, brak kiełbasek wzburzony Wojtek Sedeńko wyjaśnił zaś tym, że było ich „dokładnie tyle co uczestników” i wszystkiemu winne są dzieci, które jednostki poczęstunku gubiły w ognisku.

„Delire a Tharsys”, W. Żwikiewicz & Panbogaczyk – i co ja więcej będę gadał

„Galeria Żwikiewiczowa”, a raczej, przynajmniej na razie, mała jej próbka, taka „na zanęcenie”. Może służyć także, choć nie wyłącznie, jako temat rozmówek pradoxowych. Chyba dobrze się do tego nadaje. Może nawet tak dobrze, jak „Delirium w Tharsys”, na podstawie którego powstaje komiks, do – po prostu – czytania? 1. Megaloxantha to autentyczna nazwa pancernego, bardzo

Realizm magiczny, czyli diabeł tkwi w szczegółach

Realizm magiczny długo błąkał się po świecie. Nim zabłądził pod polską strzechę, zdążył nawet wyjść z mody.   Nikt nie odbierze Andrzejowi Pilipiukowi tytułu jego wskrzesiciela. Wyrazy szacunku. Trzeba być bardzo pewnym siebie, by do tego stopnia lekceważyć mody. Ale nie byłoby go takim, jakim jest, gdyby nie postawił nas z nim twarzą w twarz

Tomek Maroński – własny głos, czasami wysłuchany, czasami nawet zrozumiany.

Okładka książki. Dzieło grafiki, pogardliwie, użytkowej. Dzieło rzemieślnika: oko, ręka i ile ma talentu – do wynajęcia i lepiej, żeby uczciwie zarobił te pieniądze. Rzemieślnik nie jest artystyczny, nie jest „warsztatowy”. To znaczy może sobie artystyczny być, byle mu geniusz nie przeszkadzał w pracy. # Ktoś nieustannie wpieprza mu się w proces twórczy. Jest reklamiarzem

Galeria Andrzeja Łaskiego cz. 1

Takich trzech jak nas czterech, to nie ma ani jednego. Jarek Grzędowicz, Andrzej Łaski, Rafał Ziemkiewicz i skromny piszący te słowa. Darek Zientalak zaginął nam gdzieś, za lasami, za morzami, albo tylko za Kanałem. Mieliśmy – mówię nie tylko za siebie – fart. Przed ćwierćwieczem udało się nam przełożyć robiony z fantazją fanzin na dobre