Przyglądanie się pracom Andrzeja sprawia przyjemność, owszem. Nie tylko mnie. Ale też uczy. A ja lubię się uczyć.

DaVinci Czlowiek witruwianskiTworzenie ilustracji do tekstu pisanego ma swoją specyfikę, jednak pod względem formalnym niczym nie różni się od tworzenia każdego innego dzieła plastycznego. Innymi słowy, wymaga skomponowania. Ilustracja musi być harmonijna jako taka, a nie tylko współpracować z tekstem. Dobrym przykładem poszukiwania takiej harmonii jest „Człowiek witruwiański””Leonarda da Vinci, próba geometrycznego wypracowania takiego przedstawienia człowieka, by nie raziło i nie tworzyło wrażenia karykatury. Jeśli ktoś uważa, że takie rozrysowywanie sylwetki to ćwiczenie jałowe, dla „jajogłowych, dla „artychów”, to się oczywiście myli. Tak czy inaczej, świadomie lub nie, każdy ilustrator rozwiązuje problem zapełnienia płaszczyzny ilustracji w sposób sprawiający przyjemność oku. Jak pisarze, graficy też muszą się podobać, żeby żyć.

Jak to wygląda u Andrzeja? Ano, przyjrzyjmy się tej najsłynniejszej w tej chwili postaci literackiej, której nadał już na zawsze kojarzący się z nią wygląd.

 Oto „gorący” szkic.

 dziad_test

dziad gotow

 A to szkic po opracowaniu.

Mam wrażenie, że na tym prostym przykładzie doskonale widać, jak „rozsypana” po kartce, nieco wychylona do przodu i co tu wiele gadać: niezdarna sylwetka nabiera równowagi i solidności. Wprawdzie nie da się jej komfortowo wpisać w okrąg… ale nie ma ideałów. Da Vinci – proszę przyjrzeć się jego rysunkowi dokładniej – też stanął przed dylematem: albo kwadrat, albo koło… i też go nie rozwiązał.

Pomyślałem sobie, że warto pokazać trochę prostej plastycznej kuchni, kiedy z okazji tworzenia galerii Andrzeja wpadłem na jego ilustracje do może i błahego, ale bardzo sympatycznego i wyjątkowego przez dobrej próby humor, którego brak fantasy, opowiadania Diane Duane: „”I królowa, i złodziej, i smok” z Fenixa 2 (18) 1993.  Dumająca nad ciężkim losem swego ludu Pani wygląda tak:

 diuane_krolowa

Ułożenie nóg i pochylenie głowy doskonale kontrastuje z pozycją ramion, prawda? Aż widzi się smutek pięknej władczyni,…ale także zamyślenie i nawet rodzący się gniew. Nieruchoma postać wydaje się gotowa, by podjąć decyzję, wstać i wydać rozkaz, gdy tylko spuścimy ją z oczu.

diuane_jezdziecDzielny acz nieprzesadnie pewny siebie i niezbyt zachwycony misją złodziej jedzie przebłagać smoka. Koń niepewnie unosi łeb, jeździec pochyla się w siodle, jakby ślad smoczej łapy na ziemi oznaczał: „Pryskaj, człowieku, jeśli została ci choćby odrobina zdrowego rozsądku”.… Lecz, mimo wszystko, nie pryska, tylko przywozi bestii dar ”(spoilerów nie będzie, choć nie bardzo wierzę, by komuœ chciało się szukać tego opowiadania) i próbuje ją przebłagać.

diuane_smokDominację smoka trudno doprawdy byłoby przedstawić lepiej, niż umieszczając jego ciężki łeb u góry rysunku, a troskę o równowagę zostawiając kruchej ludzkiej sylwetce. Oko widza niemal automatycznie szuka kielicha w prawej dłoni złodzieja.

Bo to on jest przecież najważniejszy.

Oczywiście ten sam rezultat można osiągnąć na różne sposoby. Napięcie znacznie prościej, wręcz prostacko – a więc i znacznie częściej – tworzy się grymasem twarzy, gwałtownym gestem, rozchwianą kreską, mocną plamą i neonowym kolorkiem, czy pasuje do stylu czy nie. Ale takich grafików to u mnie w galerii nie będzie.

Krzysztof Sokołowski

Zapisz

Zapisz

PODZIEL SIĘ