Kim są dziś starsi ludzie? Ciężarem na barkach młodych ludzi, łożących na ich przeklęte emerytury? Wstydliwym marginesem świata, którego ideałem jest młodość, młodość, młodość? W którym życie kończy się po trzydziestce piątce? W którym po tej trzydziestce piątce koniecznie trzeba to i owo sobie podliftować, podciągnąć cycki, naciągnąć zmarszczki, kupić zapas pastylek na potencję? Niepełnosprawnymi,