Książki

Stephen King wreszcie straszy. „Cmętarz zwieżąt”, KOLEKCJA MISTRZA GROZY 3, Prószyński Media, Wydawnictwo Albatros,...

Nie trzeba było długo czekać, tylko do trzech razy sztuka. Oto jest, nareszcie, „ten KING”! Jest horror, jest strasznie, jest nie byle jak strasznie, bo najstraszniej! Podobno samego Kinga jego dziełko przeraziło do tego...

Stephen King – między epokami. „Zielona Mila”, KOLEKCJA MISTRZA GROZY 2, Prószyński Media, Wydawnictwo...

Każdy z nas ma swe własne „najdziwniejsze książki Kinga” i każdy inaczej je ocenia. Dla jednych są one odstępstwem od tego, co autor robi najlepiej: pisze horrory. Dla innych są dowodem, że ten szczególny...

Stephen King – między słowami. „Misery”, KOLEKCJA MISTRZA GROZY 1, Prószyński Media, Wydawnictwo Albatros,...

Ktoś, kto decydował o porządku wydań kingowskiej kolekcji, nie bawił się w subtelności. Chwycił metaforycznego byka za metaforyczne rogi, dzięki czemu, przed zaledwie paru dniami, dostaliśmy do ręki TEN tom pierwszy „KOLEKCJI MISTRZA GROZY”. Mistrza?...

O tym, czego nie ma i nie ma jeszcze bardziej – „Gamedec. Sprzedawcy lokomotyw”,...

Fala recek już się nad nim przewaliła, pora pochylić się głębiej nad „Gamedekiem. Sprzedawcami lokomotyw”. Nad kolejnymi przygodami mojego ulubionego anielskiego charakterku: Torkila Aymore. Philipa Marlowe Gemedecverse tylko przystojniejszego, mocniej bijącego i odporniejszego na...

[wideo, specjalnie dla LapsusaC] „Głębia 3. Napór”, czyli Marcin Podlewski o sobie i Galaktyce,...

Jest jak nas Marcin przyzwyczaił: kompetentnie, interesująco do fascynacji i oczywiście bez chwili nudy. "Głębię" - na ile ją znam - darzę należnym podziwem. Omówienie pierwszego tomu, z założenia ambiwalentne, jest zaledwie początkiem mojej z...

Oto stalker jako człowiek: szczyl, bohater i ofiara.

„Masa książkowa”. „Literatura zerowa”. Coś w sam raz dla „planktonu, przy czytaniu poruszającego wargami”. Lubię te określenia, bo dobrze opisują rzeczywistość, choćby rzeczywistość „polskiego postapo”. Ale bywa, że rzeczywistość wymyka się opisowi. I wówczas...