Książki

„Za panem nawet do piekła, panie Lisowski!” – czyli Patryk o: „Samozwaniec. Moskiewska Ladacznica...

Nigdy nie sądziłem, że od czasów lektury opowiadań Gogola, jakakolwiek proza sprawi, że poczuję na grzbiecie carską Rosję, niczym chołop knutowany przez Strzelców Wasyla Szujskiego. Razem z kolejną powieścią Jacka Komudy pojawiło się miłe...

Prapremiera „Samozwańca. Moskiewskiej ladacznicy” Jacka Komudy (Fabryka Słów 2017), 16-09-2017, Fort Bema

Przyjdzie - już niedługo - czas, by bliżej przyjrzeć się "Moskiewskiej ladacznicy", dziś tylko słowo o jej prapremierze. "Samozwaniec. Moskiewska ladacznica", choć rozpoczyna nowy cykl i daje się swobodnie czytać samodzielnie, jak poprzedzająca go tetralogia...

Kamil Muzyka o: Arkady Saulski, „Kroniki Czerwonej Kompanii 2: Wilk”, Drageus, 2016

Nie minął rok od wydania „Czarnej Kolonii”, a Wydawnictwo Drageus wypuściło na rynek kolejny tom przygód Czerwonej Kompanii. Nie mam pojęcia, czy jest jakiś wzór matematyczny na objętość sequeli, ale już na pierwszy rzut...

Ma być jak w życiu, czyli Buick z Innego Wszechświata. Stephen King, „Buick 8”....

Brzmi to jak plotka, jak tania sensacja, ale nie jest ani jednym, ani drugim. W dodatku powtarza się z interesującą regularnością i będzie się jeszcze powtarzać. A więc, z kronikarskiego obowiązku: w marcu 1999...

Brak zmiennej środowiskowej oraz kilka innych braków, czyli po amatorsku o „Bezsilności i zemście...

Po prawdzie nie powinienem w ogóle pisać o „Bezsilności i zemście prawdy”. Konrad T. Lewandowski sam uczynił mnie niegodnym jej czytania przez ten prosty fakt, że nie pamiętałem, który autor, gdzie i kogo skazał...

Stephen King w wersji fantastycznej, czyli Obcy atakują. „Łowca snów”, KOLEKCJA MISTRZA GROZY 6-7,...

No i mamy wreszcie pierwszego prawdziwie kingowskiego grubasa, w pełni zasługującego na rozbicie na dwa tomy. Mamy więc także okazję by zastanowić się, czy „typowy kingowski grubas” zawdzięcza objętość „typowemu kingowskiemu słowotokowi”? Odpowiedź na...

Po drugiej stronie wieloświatu i co Lyra tam widziała, czyli Bartek Biedrzycki o Pullmanie...

Zabrałem się do Pullmana od dupy strony trochę. Owszem, miałem świadomość istnienia trylogii "Mroczne materie", ale zacząłem od filmu, który pewnego dnia postanowiliśmy puścić dzieciakom. Konsumpcja filmów w naszym obejściu jest wysoka szczególnie właśnie...