Tag: Biedrzycki Bartek

Nie tak nuci się do snu

Fantastykę naukową wymyślono dawno temu dla Bartka Biedrzyckiego. Przewidziano, że pojawi się jako pisarz w fantastycznonaukowym świecie przyszłości: XXI wieku i zawczasu przygotowano mu miękkie lądowanie. Doprawdy, gdyby nie istniał, należałoby go wymyślić. Bo kto jak on niczym nóż w masło wchodzi w rozbabrany świat „post”: modernizmów post i nowoczesności post, genderów post i mód

Po drugiej stronie wieloświatu i co Lyra tam widziała, czyli Bartek Biedrzycki o Pullmanie z każdej strony

Zabrałem się do Pullmana od dupy strony trochę. Owszem, miałem świadomość istnienia trylogii „Mroczne materie”, ale zacząłem od filmu, który pewnego dnia postanowiliśmy puścić dzieciakom. Konsumpcja filmów w naszym obejściu jest wysoka szczególnie właśnie w segmencie dziecięcym, a ponieważ towarzystwo zaznajomione jest z klasyczną kinematografią fantastyczną od dawna i prócz oczywistości jak ekranizacje Jacksona czy

Oto stalker jako człowiek: szczyl, bohater i ofiara.

„Masa książkowa”. „Literatura zerowa”. Coś w sam raz dla „planktonu, przy czytaniu poruszającego wargami”. Lubię te określenia, bo dobrze opisują rzeczywistość, choćby rzeczywistość „polskiego postapo”. Ale bywa, że rzeczywistość wymyka się opisowi. I wówczas komuś, kto zbytnio zawierzył opisom, wypada przyznać się do błędu, zmodyfikować poglądy. Co też niniejszym czynię pod przemożnym wpływem „Kompleksu 7215”