Tag: Gołkowski Michał

Surfowanie na cudzej fali

Być może wszystkiemu winien jest Jarek Grzędowicz – swego czasu „polska odpowiedź na Tolkiena”? „Pan Lodowego Ogrodu” jest wprawdzie wszystkim – hard SF, antyutopią, utopią, fantastyką socjologiczną –  tylko nie fantasy, ale sukces odniósł jako fantasy, więc jest fantasy, chociaż nie jest fantasy. Proste? A może wszystkiemu winien jest Andrzej Ziemiański? „Achaję” wszyscy wdeptują w

Niespodzianka, niejedna, niemała – „Königsberg” Michała Gołkowskiego

Miasto, do którego z rzadka dociera echo frontowej kanonady. Godne, zamożne, arystokratyczne, eleganckie, a jak słońce zaświeci: nawet piękne. Tu leczy się rany, kocha kobiety, robi interesy, traci fortuny i tańczy na balach. Tu pełną piersią chłonie się radość życia. Byłby więc Königsberg prawdziwą oazą spokoju wśród ohydy wojny? Na powierzchni: tak. Ale pod powierzchnią

Andrzej Łaski, Światotwórca. Galeria Operatora Ołówka cz. 3 – troszkę nostalgicznie, ale tylko troszkę.

W niegdysiejszym, a do dziś pamiętanym Feniksie / Fenixie nie zajmowałem się pracą redakcyjną. Wszyscy dobrze się tam znaliśmy, przyjaźniliśmy i nikt nie zamierzał popełniać podstawowych błędów. Naczelni: Maciek Makowski, potem Rafał Ziemkiewicz, a potem jeszcze Jarek Grzędowicz, aktywnie mnie do tego zniechęcali. W imię przyjaźni. Miałem budować dział zagraniczny, tłumaczyć i stworzyć bazę „naszych”

Jak rośnie trawa?

Otóż trawa rośnie tak powoli, że aż się nie chce patrzeć, jak rośnie. Ale nim do tego dojdziemy, „Komornika” Michała Gołkowskiego potraktujemy typową blogową recką. „Komornik” z pewnością na nią zasługuje. A więc świat, w porządku. Malowniczy, dzieje się i w ogóle ma swój – jak to się mówi? – klimat. Klimatyczny, znaczy. Można wprawdzie