Tag: Fabryka Słów

Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Na własne uszy słyszałem, jak Jacek Komuda twierdził z wielkim przekonaniem, że literatura historyczna go zmęczyła, że ma jej (na razie) dość i chce „spróbować czegoś nowego”, czyli fantasy. Jak powiedział tak i zrobił. Mamy już jednego „Jaksę powieściowego” i jedno opowiadanie w „Nowej Fantastyce”, można więc wyrokować, jak też udała mu się ta wycieczka

Surfowanie na cudzej fali

Być może wszystkiemu winien jest Jarek Grzędowicz – swego czasu „polska odpowiedź na Tolkiena”? „Pan Lodowego Ogrodu” jest wprawdzie wszystkim – hard SF, antyutopią, utopią, fantastyką socjologiczną –  tylko nie fantasy, ale sukces odniósł jako fantasy, więc jest fantasy, chociaż nie jest fantasy. Proste? A może wszystkiemu winien jest Andrzej Ziemiański? „Achaję” wszyscy wdeptują w

„Za panem nawet do piekła, panie Lisowski!” – czyli Patryk o: „Samozwaniec. Moskiewska Ladacznica tom 1”, Fabryka Słów. 2017

Nigdy nie sądziłem, że od czasów lektury opowiadań Gogola, jakakolwiek proza sprawi, że poczuję na grzbiecie carską Rosję, niczym chołop knutowany przez Strzelców Wasyla Szujskiego. Razem z kolejną powieścią Jacka Komudy pojawiło się miłe zaskoczenie. „Samozwaniec. Moskiewska ladacznica” to pierwsza część drugiego już cyklu powieściowego***, należącego do serii „Orły na Kremlu”. Tłem dla jej akcji

Prapremiera „Samozwańca. Moskiewskiej ladacznicy” Jacka Komudy (Fabryka Słów 2017), 16-09-2017, Fort Bema

Przyjdzie – już niedługo – czas, by bliżej przyjrzeć się „Moskiewskiej ladacznicy”, dziś tylko słowo o jej prapremierze. „Samozwaniec. Moskiewska ladacznica”, choć rozpoczyna nowy cykl i daje się swobodnie czytać samodzielnie, jak poprzedzająca go tetralogia dotyczy może najbardziej fascynującego epizodu historii Polski: jednocześnie tajemniczego, godnego chwały większej, niż doświadczył, a zakończonego fiaskiem, który ciąży światu

Grading on a curve, ale no o currr… no! – Konkurs „Pióra Falkonu” + co z tego wynikło

Zgodnie ze złożoną na Facebooku obietnicą oraz własnym głębokim przekonaniem zaczynam następująco: „Jeśli każdy spęd  [jak Falkon 2016] będzie owocował takimi produktami książkowymi i to nim się w ogóle zaczął, jestem gotów pokochać spędy”. Tylko, że pokochać z trochę innego powodu, niż mogłem przypuszczać, składając lekkomyślne obietnice. Nastawisz się, człowieku i dajesz zaskoczyć – to