Miesiąc: Styczeń 2017

[podcast] Jarek Grzędowicz czyta „Hel-3”, Fabryka Słów, 2017.

Majce się podobało, to chyba widać wyraźnie. Jarek i kot byli bardziej sceptyczni. I tak się wyjaśnia tajemnica kotów. Jedna uwaga a propos: specjalnie zostawiam nagrania swych podcastów nieco „brudnawymi”. By nie było wątpliwości, czyje są i jak mówi ktoś, kto ma w nich do powiedzenia coś, czego być może warto wysłuchać. W tym słychać

[podcast] Agnieszka Hałas, „Dwie karty”, Ifryt, 2011

Ten podcast jest nieco eksperymentalny – próbuję mówić o rzeczach skomplikowanych prostym językiem. Co niekoniecznie musi się udać zawsze i każdemu. W charakterze pomocy naukowej umieszczam więc zdjęcie arcydzieła malarstwa, sporządzonego techniką laserunkową: „Powrotu syna marnotrawnego” Rembrandta. Gotowy obraz zderzony ze szkicem do gotowego obrazu wręcz poglądowo ukazuje drogę, którą przechodzi dzieło, by stać się

Dziura na tyłku dżinsów polskiej fantastyki

Najpierw zapowiedź wydania, a teraz już nawet wydawanie nie byle czego, bo – ho, ho! – samych „Dzieł” Marka Oramusa, uruchomiło mi na pych proces myślenia. Mimo to, że w sumie nie stało się nic wielkiego, nie zatrzęsła ziemia, nikt nie zginął, ani się z okazji tego wiekopomnego faktu nie urodził. Przy odrobinie uporu można

Gdyby nasz Bartkowiak był naszym hydraulikiem…

Oglądaliśmy z Maćkiem Parowskim „Ucieczkę z Nowego Jorku”, kiedy wcale nie była jeszcze taka stara (1981), a moda na lekceważenie „starych” filmów taka powszechna. I zaraz po wyjściu z kina, przy obowiązkowej kawie, Maciek spytał mnie, dlaczego – moim zdaniem – to jest taki dobry film, skoro „nic takiego w nim nie ma”. – Bo

Dziesięć przykazań czytacza i niech mi nikt nie mówi, że to przeciwko komuś. Oprócz książek.

Świat byłby miejscem lepszym, piękniejszym i niewątpliwe bogatszym, gdyby nie było na nim książek. Książka jest jak narkotyk albo, nie przymierzając, baba. Wysysa siły żywotne z człowieka i najlepszego przyjaciela człowieka, portfela, a kiedy już wyssie rzuca cię, bezlitosna, dla następnej ofiary. Ofiar nigdy jej nie brakuje. Los czytacza jest przesądzony. Tej choroby nikt nie

Traktat o wypukłościach, czyli jedyny w 100% skuteczny sposób na męską szowinistyczność superbohatera

Mody – jak kobiety, o których będzie tu mowa – przychodzą, a zwłaszcza odchodzą i zostają zapomniane. Ale ja doskonale pamiętam tę chwilę, gdy raptem z niczego, czyli z Lema, w blogowej okolicy wszczął się krzyk o naganny brak kobiet w fantastyce. O niechęć do kobiet nie tylko superbohaterów, zajętych zbawianiem urbi et orbi (co