Kategoria: Uncategorized

Fandom od zawsze do zawsze – „Zgryźliwość zgreda” (SFinks) i jak robić, co i za ile?

Zgryźliwość zgreda [skrót] SFinks 2/2016 Moja Nidzica. „Moja Nidzica” mnie uwiera, bo mam wrażenie, że nie odpłaciłem za gościnność. Że za mało ode mnie wymagano, może dwóch prelekcji? Chciałbym, żeby mi wbito ostrogi. Poproszono o plan prelki i sprawdzono, czy pasuje do tematu, a jeśli nie, poproszono o modyfikacje. Może nawet poproszono o wprowadzający w

Wszystkie kłamstwa o Wiedźminie – rzecz głównie o komiksie, choć nie tylko

Gry „spsiły” oryginalnego Wiedźmina, bo i inaczej być nie mogło. Franczyza wiedźminowska to konfekcja… co nie jest bynajmniej określenie derogatywnym, konfekcja też może być wysokiej jakości. No i to konfekcja, tyle że najniższej jakości, przynosi największe dochody. # Podobieństwami fabularnymi nie ma co się sugerować, fabuła jest w „Wiedźminach” najmniej ważna, choć jaj braki 😛

Kurioza internetu?

Przez pojęcie kiczu? Molesowskiej „sztuki szczęścia”? Niekoniecznie, bo „Kryształy…” na pewno nie były kiczowatą grą. Bo „Liczba bestii” wydana gdzie indziej, inaczej, jakoś tam by się pewnie nawet obroniła. Więc co? I co jeszcze? Jeden diabeł wie. Spytaj facebooka.         Zapisz

Fenomen Sapkowskiego? Franczyza (na pewnym, aż za dobrze znanym przykładzie)

Jest podziwiany, pewnie nawet kochany, ale jego wiedzę, talent, umiejętności i praktykę, a przede wszystkim bardzo wymierny sukces, zbywa się banałami o „pisarskiej samoświadomości” oraz modnym wytrychem „postmodernizmu”. I wzdycha się ciężko: „jakby literackiego‘Wiedźmina’ Sapkowskiemu było mało, to jeszcze gra komputerowa”. Westchnienia mają siłę huraganu i racjonalność modlitwy: „Daj mi, Panie Boże, franczyzę. Starczy na

Postfantasta? Postfantastyka? Coś tu zdecydowanie nie gra.

Aż się prosi wspomnienie o Pilipiuku. 😀 Realizm magiczny, czyli diabeł tkwi w szczegółach A co jest fajnego w tworzeniu sztucznego bytu, żeby go potem dogłębnie 😀 analizować? „Podałam przykłady Wita Szostaka, Szczepana Twardocha, Łukasza Orbitowskiego i Jakuba Małeckiego. Znużona faktem, że choć panowie są często wymieniani jednym tchem w różnych książkowych dyskusjach, to nie

Notatka – TA BABA – LeGuin „Ziemiomorze” i Kroniki N. o babach

Kroniki Nomady o babach u Lema „Otóż w młodości, zaraz na początku (i końcu) swej pierwszej randki, pilot Pirx klepnął siostrę kolegi w tyłek”. Przebijanie balonika – wszyscy strasznie chrzanią o ideolo, wskakują na soapbox przy wejściu do Hyde Parku i wygłaszają  napuszone jedyniesłuszne (albo jedynieniesłuszne) kazania 🙂 a prawda jest znacznie prostsza. (klepnięcie w

Rok się nam kończy, rok się nam zaczyna, czyli książki z cienia.

Nie lubię końca roku. Jest przymusowy. Jest męczący. Jest nudny. Nie lubię końca roku, sztucznego entuzjazmu zabawy i przyklejonego krzywo do pyska, nieszczerego grymasu uroczej niegdyś buzi, na marne pragnącego być dziś uśmiechem wyższości. Nie lubię banalnych życzeń jeszcze bardziej banalnych życzeniodawców i takich okazjonalnych manifestacji głupoty, że przerażają nawet odpornego mnie. Nie lubię końca