Miesiąc: Lipiec 2017

Po drugiej stronie wieloświatu i co Lyra tam widziała, czyli Bartek Biedrzycki o Pullmanie z każdej strony

Zabrałem się do Pullmana od dupy strony trochę. Owszem, miałem świadomość istnienia trylogii „Mroczne materie”, ale zacząłem od filmu, który pewnego dnia postanowiliśmy puścić dzieciakom. Konsumpcja filmów w naszym obejściu jest wysoka szczególnie właśnie w segmencie dziecięcym, a ponieważ towarzystwo zaznajomione jest z klasyczną kinematografią fantastyczną od dawna i prócz oczywistości jak ekranizacje Jacksona czy

Druga twarz Kinga, czyli paradoks Midasa. „Chudszy”, KOLEKCJA MISTRZA GROZY 5, Prószyński Media, Wydawnictwo Albatros, 2017.

Mamy rok 1984. Od wydania „Carrie” minęło dziesięć lat. Oraz dziewiętnaście fenomenalnie kasowych bestsellerów autora – celebryty, któremu każda kropla atramentu i każdy skrawek papieru bez pudła zmieniały się w złoto. Wszystko wydawało się wskazywać, że lada chwila pojawią się potencjalnie kompromitujące podejrzenia, bo niezwykła płodność celebrytów zawsze je budziła… i budzi. Odłóżmy, proszę, na

Michał Chudoliński, „Grant Morrison w pigułce”

„Alfabet Granta Morrisona” Michała za nami. Przed nami zbiór ciekawostek, dotyczących tego autora. Bardzo… powiedzmy… ekscentrycznego. Z akcentem na „bardzo”.   Mało znane komiksy Morrisona, które znać warto: -1- Marvel Boy – Pierwszym zadaniem Szkota po podpisaniu kontraktu z Marvelem w 2000 roku była zmiana image’u starego konceptu superbohatera spod znaku gwiazd i kosmosu, Marvel

Michał Chudoliński, „Alfabet Granta Morrisona”

Trudno znaleźć w kręgach komiksowych elit drugą postać, która wzbudzałaby takie kontrowersje wśród czytelników. Wielbiciele jego wirtuozerii już dawno okrzyknęli go „Bogiem wszystkich komiksów”. Natomiast anty-fani wypominają mu bełkotliwość oraz „talent” do tworzenia niedorzecznych dyrdymałów pod wpływem narkotyków. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że w ciągu blisko trzydziestoletniej kariery Grant Morrison sporządził autorski system