Miesiąc: Sierpień 2016

Wszystkie kłamstwa o Wiedźminie – rzecz głównie o komiksie, choć nie tylko

Gry „spsiły” oryginalnego Wiedźmina, bo i inaczej być nie mogło. Franczyza wiedźminowska to konfekcja… co nie jest bynajmniej określenie derogatywnym, konfekcja też może być wysokiej jakości. No i to konfekcja, tyle że najniższej jakości, przynosi największe dochody. # Podobieństwami fabularnymi nie ma co się sugerować, fabuła jest w „Wiedźminach” najmniej ważna, choć jaj braki 😛

Powtórka z Internetu nr 1 – jak nie dać się wrobić i wyjść na swoje dzięki klepnięciu w tyłek

„Zmuszam go, by się odkrył, a sam się nie odkrywam, dlatego moje siły są skoncentrowane, a jego rozproszone. Moje siły są zgromadzone w jednym miejscu, jego zaś rozproszone w dziesiątkach. Wróg nie może wiedzieć o miejscu, gdzie chcę stoczyć z nim bitwę. Sun Tzu. # Internet ma krótką pamięć – to fakt. Podobno z faktami

Kurioza internetu?

Przez pojęcie kiczu? Molesowskiej „sztuki szczęścia”? Niekoniecznie, bo „Kryształy…” na pewno nie były kiczowatą grą. Bo „Liczba bestii” wydana gdzie indziej, inaczej, jakoś tam by się pewnie nawet obroniła. Więc co? I co jeszcze? Jeden diabeł wie. Spytaj facebooka.         Zapisz

Moja Nidzica [2013-2016] – rodzaj wstępu

Miałem czekać z tą galerią do ukazania się kolejnego SFinksa, w którym jest – a przynajmniej mam nadzieję, że jak zawsze jest – zgryźliwy felieton zgreda o JEGO (Festiwalu Fantastyki w) Nidzicy. Przyspieszyłem jednak publikację, ze względów czysto koniunkturalnych. Mam dziką ochotę przelecieć się na skrzydłach mikrogównoburzy wokół wrocławskiego Polconu 2016. Którą sam, z wielką

„PISANIE FANTASTYKĄ – na przykładzie „Polski 2.0” Jacka Inglota – po raz drugi.

Bezpośrednią przyczyną poniższych uwag jest recka „Polski 2.0” z jedynego w Tymkraju branżowego miesięcznika fantastyczno-literackiego (z ambicjami). Otóż powieść Inglota ichni reckowicz zakwalifikował autorytatywnie jako „fantastykę socjologiczną”, dzięki której autor, jak to reckowicz ujął: „dołączył do grona antenatów”. Już nie śmieję się z biedaka uważającego, że tak po prostu, siłą talentu, można zostać własnym antenatem,

„Tak jest – zgoda, a Bóg wtedy rękę poda!”. „Polska 2.0” Jacka Inglota po raz pierwszy.

Ostatnią książkę optymistyczną jak „Polska 2.0” Jacka Inglota czytałem w podstawówce, pół wieku temu i były to „Dzieci z Bullerbyn” Astrid Lindgren. „Polskę 2.0” łączy z nimi scenka, w której dzieciaki jeżdżą na łyżwach po zamarzniętym jeziorze. Popisując się bez opamiętania jeden z nieletnich bohaterów wpada do przerębla, ale wydostaje się z niego bez szwanku.

CYBERPUNK – fantastyka z głową, rękami, nogami i sercem. [Magia i Miecz 1997]

To, co poniżej, jest pierwszą częścią bloku cyberpunkowego, na który składa się także mój wywiad z Bruce Sterlingiem,  z „Magii i Miecza (listopad 1997 – tak, magazyny pop puszczały kiedyś takie rzeczy).  Minęły lata, przekręciło się nam stulecie, a z bogatego „życia w fantastyce” zostały… blogowe wpisy, Bogu na uciechę. # Określenie „cyberpunk” ma raczej

Wywiad przyszłego LapsusaC z byłym :-) Bruce Sterlingiem, dziś znacznie cenniejszy poznawczo niż wtedy

Druga część, jeśli można tak powiedzieć, cyberpunkowego bloku z Magii i Miecza, 1977 (pierwsza tutaj). Osobiście uważam ją za niezwykle pouczającą właśnie teraz, po tym, jak to, co mówi Bruce, przetrwało próbę czasu. Wywiad publikuję in extenso, choć zapewne można byłoby go przeczyścić, skrócić i dostosować do współczesnych gustów. Mam w dupie współczesne gusta. #