Tag: książka

Magdalena Kozak jako taka… a jak nie taka to jaka i dlaczego?

Święta Bożego Narodzenia już prawie, tuż, tuż, teraz polecać – choćby i nie wprost – horror „z wampirami”? Brutalne „military SF” o wojnie na innej planecie? Hard SF: inwazję gigantycznego barszczu Sosnowskiego, ha, ha, ha? Nie wypada, no po prostu nie wypada. Co innego wystawić notę „dobry plus” „Paskudzie&Co”, to byłoby takie świąteczne, takie taktowne.

Rok się nam kończy, rok się nam zaczyna, czyli książki z cienia.

Nie lubię końca roku. Jest przymusowy. Jest męczący. Jest nudny. Nie lubię końca roku, sztucznego entuzjazmu zabawy i przyklejonego krzywo do pyska, nieszczerego grymasu uroczej niegdyś buzi, na marne pragnącego być dziś uśmiechem wyższości. Nie lubię banalnych życzeń jeszcze bardziej banalnych życzeniodawców i takich okazjonalnych manifestacji głupoty, że przerażają nawet odpornego mnie. Nie lubię końca

Stary, a głupi. Ech, taki stary. I taki głupi.

Lapsuscalami.pl miał być księstewkiem książki, zaś ja jego księciem. O święta naiwności! A powinienem pamiętać, że w dzisiejszym księstewku ślepców jednooki zamiast księciem może być najwyżej politycznym marginesem. A i to tylko jeśli ma szczęście. Ja mam pecha. Mój pech polega na tym, że z wiekiem nie nabywam bynajmniej mądrości. Chińczycy przeklęli mnie aż dwukrotnie.