Wyobraźcie sobie czytanie pamiętnika marsjańskiej nastolatki. Brzmi jak kiczowaty pomysł na poziomie dennych czytadeł młodzieżowych, które najpierw zalewają półki księgarni sieciowych, a potem są ekranizowane jako tandetne „paczydła”? Owszem, nie da się zaprzeczyć, że kultura masowa zepsuła kategorię utworów młodzieżowych, tudzież młodzieńczych (ang. „Juvenile”). Z zasady sztampa idzie tak: mamy dziewczynę, dziewczyna zakochuje się w