Niespodzianka, niejedna, niemała – „Königsberg” Michała Gołkowskiego

Miasto, do którego z rzadka dociera echo frontowej kanonady. Godne, zamożne, arystokratyczne, eleganckie, a jak słońce zaświeci: nawet piękne. Tu leczy się rany, kocha kobiety, robi interesy, traci fortuny i tańczy na balach. Tu pełną piersią chłonie się radość życia. Byłby więc Königsberg prawdziwą oazą spokoju wśród ohydy wojny? Na powierzchni: tak. Ale pod powierzchnią […]