Jedno z pierwszych arcydzieł Alana Moore’a nie jest ani trochę apoteozą lewactwa, jak stara się to ukazać pewien szanowany recenzent. Moore nie przyznaje się w „V jak vendettcie” do żadnej opcji politycznej. Ba, buńczuczność i krnąbrność wobec rzeczywistości są wręcz istotą anarchizmu w jego wydaniu! Sam komiks natomiast jest tak naprawdę o czymś zupełnie innym.