Andrzej Łaski zawsze podnosił mnie na duchu. Niczego nie kocham tak jak roboty dobrze zrobionej.  Poznaliśmy się w Fenixie… nie powiem, ile lat temu, bo może „Lapsusa…” czytają ładne dziewczyny? W każdym razie byliśmy młodsi niż dziś jesteśmy młodzi. To Andrzej nadał wówczas małemu pisemku wyraz w pełni odpowiadający jego wielkim ambicjom, a odwrotnie proporcjonalny