Książki

O nich, z żabiej perspektywy (Joanna Chmielewska i Lech Jęczmyk)

Kim są dziś starsi ludzie? Ciężarem na barkach młodych ludzi, łożących na ich przeklęte emerytury? Wstydliwym marginesem świata, którego ideałem jest młodość, młodość, młodość? W którym życie kończy się po trzydziestce piątce? W którym...

„Sezon burz” czyli intermedium: prawie teraz, niemal wczoraj…

Bardzo bym chciał, żeby tacy - choćby i przypadkiem - „Senni zwycięzcy” Oramusa stały się w swoim czasie i megabestsellerem, i franczyzą, i fenomenem, i grą komputerową, a nawet filmem i serialem, chociaż te...

Ech…

Przymiarka do „Oramusa II Krytycznego” w postaci ekstensywnej lektury intelektualnych wspomnień, jakby to powiedział jeden z dwóch cytowanych tu luminarzy SF, „generacyjnych”, przyniosła skutek nieoczekiwany. W postaci westchnienia: "że też nie można powiedzieć niczego,...

Skazany na klęskę T.H. White

Zaczynamy od początku, choć początek wygląda zniechęcająco: same daty i obce języki. Ale innego wyjścia nie ma. 1937: „The Hobbit, or There and Back Again”. 1938: „The Sword in the Stone”. 1954: „The Fellowship of the...

Space opera: zawartość fantastyki w fantastyce

Teraźniejszość zaskakuje przeszłość z jej proroctwami: kim będzie nasz dzidziuś kiedy dorośnie? Lekarzem? Prawnikiem? Bankierem i/lub mafiosem, najlepiej jedno i drugie, w sumie to profesje co najmniej komplementarne? A może - milcz, serce! –...

Cenny głęboki oddech (Sergiej Sniegow)

Można powiedzieć, że do miasta zjechał cyrk. Rozstawił kolorowe namioty, ozdobił sznury chorągiewkami, na maszt wciągnął głośno łopoczące flagi, wypakował tresowane zwierzęta, akrobatów, żonglerów, magików i klaunów, odbył kuszącą paradę. Nic tylko kupować bilety. To...

Fantastyka jako zjawisko niszowe

Kiedy masz problem, szukaj rozwiązania u starożytnych... ale już starożytni nie bardzo wiedzieli co zrobić z tym problemem, a udzielone przez nich rady brzmią podejrzanie podobnie do: „ja ci radzę jak przyjaciel, rób co...

Kto nie chce zgłupieć, niech trzyma się z dala od zony i stalkerów (czyli...

  Rok 1972 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały... nie klęski jednak, lecz kolejne nadzwyczajne w historii fantastyki wydarzenia. Dobiegał końca czas dominacji fantastyki „antropocentrycznej” czyli tej, w...

Nie mój cyrk ten „Ołowiany świt”. I nie moje tego cyrku małpy.

Nie mój to cyrk... ...choć wspomnienia dawnych małp są moje. I w gruncie rzeczy to przez te wspomnienia piszę co piszę, choć zapewne nie powinienem. Rzecz w tym, że nigdy nie grałem w tę grę. Jeśli...

Wcale nie musiało być aż tak źle, pani autorko od Dory Wilk. Pani wybór,...

Nie, wcale nie musiało być aż tak źle i po prawdzie dużo sobie obiecywałem po tych kilkudziesięciu pierwszych stronach. Twarda babka, wyszczekana, swobodnych obyczajów klasyczna bardzo atrakcyjna singielka, policjantka pozbawiona złudzeń, ale bez przesady....