Kategoria: Tolkien, King i inni

Anatomia szaleństwa, czyli jedna druga Kinga

Urodzony w 1947 r., mieszkający wraz z rodziną w cichym, spokojnym i sielskim Maine, Stephen King z pewnością zasługuje na przyznany mu przez krytyków tytuł „króla makabry”. Króla, którego ukoronowało nie tylko powodzenie u czytelników, czyniące go człowiekiem bogatym, lecz także zaproszenie do prowadzenia wykładów uniwersyteckich, na których uczy on swych przyszłych następców budowania nastroju

O Tolkienie od nowa

[Esej ten, opublikowany pierwotnie w Feniksie nr 1-2- (2-3) 1985,  ma wbrew pozorom walor nie tylko muzealny. Zamierzony jako popularne uzupełnienie Fenomenu Tolkiena – pracy raczej teoretycznoliterackiej – jest kolejnym „pierwszym krokiem” w polskiej tolkienologii, która ostatecznie sfaniła się i obumarła w żałosnej amatorszczyźnie. Przedstawia nieznane w owym czasie Polsce dzieła Tolkiena, ujmuje „Władcę Pierścieni”

Urodzony Don Kichot (Harlan Ellison)

„Tylko o ludziach warto pisać. Ludziach. Istotach ludzkich. Mężczyznach i kobietach, indywidualnościach, które trzeba stworzyć linijka po linijce, obraz po obrazie. Jeśli to ci się nie uda, cała praca na nic”.*   Urodzony Don Kichot…   # …a poza tym pisarz. Scenarzysta. Krytyk literacki, filmowy i telewizyjny; to od krytyki telewizji zaczynał dwoma „Szklanymi cyckami”

Fenomen Tolkiena

[Lutowy numer Fantastyki z… 1985 roku. Tolkien jest pisarzem niezwykle popularnym, w praktyce jednak niemal nieznanym. „Władcę Pierścieni” czytam w wieku dojrzałym, przypadkiem, tylko dlatego, że pakowałem się w pośpiechu i wakacyjną lekturę muszę pożyczyć od przyjaciela. Aż nie do wiary ale jeszcze przez dwa lata, do 1987 roku, posługiwałem się „Władcą…” (i „Hobbitem”) kupionymi

Stephen King po raz trzeci i pół

Dopełnienie seminarium szczecińskiego AD 1988 o dyskusję. # W dniach 18-20 marca 1988 roku w Szczecinie odbyło się seminarium literacko-filmowe “Światy Stephena Kinga”, zorganizowane przez Klub Miłośników Fantastyki “Kwant” i Centrum Kultury Młodzieżowej “Słowianin”. Organizatorzy pokazali większość filmów zrealizowanych według prozy Kinga, dostarczyli też uczestnikom kompletny i fachowo opracowany (przez Krzysztofa Sokołowskiego) zestaw materiałów informacyjnych.

Stephen King po raz szósty

[No i nie udało mi się zamknąć „sprawy Kinga”. Pozostała jeszcze jedna kwestia, na którą wpadłem tłumacząc w pocie czoła „Worek kości”. Powieść z cała pewnością – i mówię to z pełną odpowiedzialnością za słowo – czytelnikowi polskiemu do tej pory nie znaną. Mam na myśli odchylenie się wahadła od pionu. Do jakiego stopnia King

Stephen King po raz piąty

[Uwaga odautorska: ku własnemu zdumieniu odkryłem, że moje kolejne teksty o Kingu, powstające w ciągu niebagatelnych dwunastu (i więcej) lat, jednak układają się w całość. Następują po sobie „pojęciowo logicznie”, jakby towarzyszyły rozwojowi samego Stephena Kinga: od młodzieńczej pasji do refleksji, nazwijmy to uprzejmie (jesteśmy niemal rówieśnikami), wieku dojrzałego.]  2. Dzieło doskonale zamknięte Czyli 2/3

Stephen King po raz czwarty

[W 2010 roku po kilkunastoletniej przerwie, powróciłem do fantastyki jako takiej. Tak po prostu, z niczego, wpadłem do redakcji „Fantastyki” już nie takiej, bo „Nowej”. Na mój widok Maciek Parowski poderwał się od biurka, powiedział „Cześć” i na tym samym oddechu rzucił: „To może jak już jesteś napisałbyś mi coś o Kingu do Czasu Fantastyki”?

Stephen King po raz trzeci

[W marcu 1988, roku beznadziei, nie zwiastującym bynajmniej odległej o kilkanaście zaledwie miesięcy rewolucji, klub SF „KWANT” ze Szczecina zorganizował seminariu kingowskie, choć o Kingu wiedziano tyle co nic, albo jeszcze mniej. Tak się jednak składa, że napisany z tej okazji tekst – poniżej – wcale się przesadnie nie zestarzał, a ponieważ pisze o Kingu