Kategoria: Tolkien, King i inni

CYBERPUNK – fantastyka z głową, rękami, nogami i sercem. [Magia i Miecz 1997]

To, co poniżej, jest pierwszą częścią bloku cyberpunkowego, na który składa się także mój wywiad z Bruce Sterlingiem,  z „Magii i Miecza (listopad 1997 – tak, magazyny pop puszczały kiedyś takie rzeczy).  Minęły lata, przekręciło się nam stulecie, a z bogatego „życia w fantastyce” zostały… blogowe wpisy, Bogu na uciechę. # Określenie „cyberpunk” ma raczej

Wywiad przyszłego LapsusaC z byłym :-) Bruce Sterlingiem, dziś znacznie cenniejszy poznawczo niż wtedy

Druga część, jeśli można tak powiedzieć, cyberpunkowego bloku z Magii i Miecza, 1977 (pierwsza tutaj). Osobiście uważam ją za niezwykle pouczającą właśnie teraz, po tym, jak to, co mówi Bruce, przetrwało próbę czasu. Wywiad publikuję in extenso, choć zapewne można byłoby go przeczyścić, skrócić i dostosować do współczesnych gustów. Mam w dupie współczesne gusta. #

Anatomia szaleństwa, czyli jedna druga Kinga

Urodzony w 1947 r., mieszkający wraz z rodziną w cichym, spokojnym i sielskim Maine, Stephen King z pewnością zasługuje na przyznany mu przez krytyków tytuł „króla makabry”. Króla, którego ukoronowało nie tylko powodzenie u czytelników, czyniące go człowiekiem bogatym, lecz także zaproszenie do prowadzenia wykładów uniwersyteckich, na których uczy on swych przyszłych następców budowania nastroju

O Tolkienie od nowa

[Esej ten, opublikowany pierwotnie w Feniksie nr 1-2- (2-3) 1985,  ma wbrew pozorom walor nie tylko muzealny. Zamierzony jako popularne uzupełnienie Fenomenu Tolkiena – pracy raczej teoretycznoliterackiej – jest kolejnym „pierwszym krokiem” w polskiej tolkienologii, która ostatecznie sfaniła się i obumarła w żałosnej amatorszczyźnie. Przedstawia nieznane w owym czasie Polsce dzieła Tolkiena, ujmuje „Władcę Pierścieni”

Urodzony Don Kichot (Harlan Ellison)

„Tylko o ludziach warto pisać. Ludziach. Istotach ludzkich. Mężczyznach i kobietach, indywidualnościach, które trzeba stworzyć linijka po linijce, obraz po obrazie. Jeśli to ci się nie uda, cała praca na nic”.*   Urodzony Don Kichot…   # …a poza tym pisarz. Scenarzysta. Krytyk literacki, filmowy i telewizyjny; to od krytyki telewizji zaczynał dwoma „Szklanymi cyckami”

Fenomen Tolkiena

[Lutowy numer Fantastyki z… 1985 roku. Tolkien jest pisarzem niezwykle popularnym, w praktyce jednak niemal nieznanym. „Władcę Pierścieni” czytam w wieku dojrzałym, przypadkiem, tylko dlatego, że pakowałem się w pośpiechu i wakacyjną lekturę muszę pożyczyć od przyjaciela. Aż nie do wiary ale jeszcze przez dwa lata, do 1987 roku, posługiwałem się „Władcą…” (i „Hobbitem”) kupionymi

Stephen King po raz trzeci i pół

Dopełnienie seminarium szczecińskiego AD 1988 o dyskusję. # W dniach 18-20 marca 1988 roku w Szczecinie odbyło się seminarium literacko-filmowe “Światy Stephena Kinga”, zorganizowane przez Klub Miłośników Fantastyki “Kwant” i Centrum Kultury Młodzieżowej “Słowianin”. Organizatorzy pokazali większość filmów zrealizowanych według prozy Kinga, dostarczyli też uczestnikom kompletny i fachowo opracowany (przez Krzysztofa Sokołowskiego) zestaw materiałów informacyjnych.

Stephen King po raz szósty

[No i nie udało mi się zamknąć „sprawy Kinga”. Pozostała jeszcze jedna kwestia, na którą wpadłem tłumacząc w pocie czoła „Worek kości”. Powieść z cała pewnością – i mówię to z pełną odpowiedzialnością za słowo – czytelnikowi polskiemu do tej pory nie znaną. Mam na myśli odchylenie się wahadła od pionu. Do jakiego stopnia King

Stephen King po raz piąty

[Uwaga odautorska: ku własnemu zdumieniu odkryłem, że moje kolejne teksty o Kingu, powstające w ciągu niebagatelnych dwunastu (i więcej) lat, jednak układają się w całość. Następują po sobie „pojęciowo logicznie”, jakby towarzyszyły rozwojowi samego Stephena Kinga: od młodzieńczej pasji do refleksji, nazwijmy to uprzejmie (jesteśmy niemal rówieśnikami), wieku dojrzałego.]  2. Dzieło doskonale zamknięte Czyli 2/3

Stephen King po raz czwarty

[W 2010 roku po kilkunastoletniej przerwie, powróciłem do fantastyki jako takiej. Tak po prostu, z niczego, wpadłem do redakcji „Fantastyki” już nie takiej, bo „Nowej”. Na mój widok Maciek Parowski poderwał się od biurka, powiedział „Cześć” i na tym samym oddechu rzucił: „To może jak już jesteś napisałbyś mi coś o Kingu do Czasu Fantastyki”?