Fantastyka na legendach stoi, legendami się podpiera. Tak, nasza fantastyka udaje tylko, że istnieje naprawdę: ta wieczna wspólnota twórców i odbiorców, prokuratorów i oskarżonych, a także zabaw, igraszek i śmiertelnie nudnej powagi. Ale udaje tak dobrze, że wydaje się być zdrowa jak koń i płodna jak karaluchy. Fantastyka żyje plotką o mainstreamie. Bez niej, czym